Reduta powstańców z 1863 i prehistoryczne sztylety - Mazowieckie Stowarzyszenie Historyczne Exploratorzy.pl

Reduta powstańców z 1863 i prehistoryczne sztylety

Rok Powstania Styczniowego zakończył się odkryciem pierwszej zachowanej w Polsce reduty powstańczej z 1863 r. Jej wały zlokalizowali w gminie Krasnosielc pod wsią Drążdżewo na północnym Mazowszu poszukiwacze z Mazowieckiego Stowarzyszenia Historycznego „Exploratorzy.pl” we współpracy z archeologami i konserwatorem zabytków.


Poszukiwacze na reducie Trąmpczyńskiego. Fot. Exploratorzy.pl

Reduta znajduje się na wzniesieniu nazywanym przez miejscową ludność Płaską Górą. – To pierwszy tego typu szaniec z czasów Powstania Styczniowego zachowany niemal w całości – mówi Archeowieściom Witold Migal, archeolog z Państwowego Muzeum Archeologicznego w Warszawie (PMA), który brał udział w badaniach.

– Nieopodal reduty, na Polskiej Kępie, potwierdziliśmy znane z przekazów historycznych miejsce potyczki legendarnego oddziału kapitana Józefa Trąmpczyńskiego z liczniejszymi siłami zaborcy – informuje Piotr Pałys, inicjator poszukiwań z Mazowieckiego Stowarzyszenia Historycznego „Exploratorzy.pl” (MSHE).


Znalezione kartacze. Fot. Exploratorzy.pl

– Odkryliśmy również wyjątkowe zabytki archeologiczne w postaci dwóch metalowych kling sztyletów – dodaje poszukiwacz z „Exploratorzy.pl”. Według Łukasza Karczmarka, archeologa z PMA, tego typu zabytki to pierwsze takie znaleziska z początku epoki brązu na terenie północno-wschodniej Polski.

Reduta na bagnach

Ruch powstańczy z 1863 r. w rejonie Ziemi Jednorożeckiej związany jest z tzw. Oddziałem Czwartym sformowanym przez dezertera z carskiej armii, kapitana Józefa Trąmpczyńskiego z niżegorodzkiego pułku piechoty, stacjonującego w Przasnyszu.

– Jak na realia Powstania Styczniowego, była to dość dobrze uzbrojona formacja. Według źródeł historycznych 196 żołnierzy posiadało broń, przy czym broń palną posiadało aż 103 żołnierzy. Reszta miała do dyspozycji kosy bojowe – mówi Paweł Gendek, kustosz Muzeum Techniki Wojskowej i Cywilnej w Markach biorący udział w poszukiwaniach.


Poszukiwacze szukają pozostałości po starciu powstańców z wojskami rosyjskimi w czerwcu 1863 r. Fot. Exploratorzy.pl

– Trąmpczyński był zawodowym żołnierzem. Znał zasady budowy fortyfikacji obronnych. Dlatego wybrał trudno dostępny rejon Puszczy Zielonej i wzgórze otoczone bagnami, do którego wiodła ścieżka przez mokradła. Suchą drogę znali jedynie mieszkańcy pobliskich wsi. Tam postanowiono zbudować umocnienia ziemne, o których wspomina Stanisław Zieliński w pracy pt. „Bitwy i potyczki 1863-1864” – dodaje Pałys z MSHE.

Według przekazów historycznych kapitan Trąmpczyński postanowił zorganizować redutę obronną, wykorzystując naturalne przeszkody terenowe i niedostępność podmokłego terenu dorzecza rzeki Orzyc. Bazę ufortyfikowano, zaopatrzono w niezbędne do obrony zapasy żywności, prochu, amunicji, broni palnej i siecznej.


Pociski wystrzelone podczas bitwy. Fot. Exploratorzy.pl

– Kształt Reduty doskonale uwidoczniły lotnicze zdjęcia laserowe (LiDAR), a obecność wałów, fortyfikacji o regulaminowych rozmiarach potwierdziła wizja lokalna MSHE oraz badania, podczas, których odnaleziono zabytki ruchome z okresu powstania – opowiada Witold Migal.

LiDAR pozwala na pozyskanie precyzyjnych danych o ukształtowaniu terenu. Jego ogromną zaletą jest to, że przebija się przez warstwę roślinności, czego nie umożliwia żadna inna metoda. Dzięki temu jest bezcenny w badaniach obszarów zalesionych, gdzie klasyczne metody prowadzenia poszukiwań spisywały się słabo. – W przypadku poszukiwań fortyfikacji ziemnych LiDAR jest doskonałym narzędziem pozwalającym na wytypowanie potencjalnych obiektów. Doskonale uwidacznia rzeźbę badanego terenu, dzięki czemu po raz pierwszy zobaczyliśmy redutę w kształcie odpowiadającym ówczesnym regulaminom wojskowym – tłumaczy Robert Wit Wyrostkiewicz z „Exploratorzy.pl”.


Reduta na obrazie lidarowym. Fot. Exploratorzy.pl

Badania MSHE miały zweryfikować wiedzę o fortyfikacji i oblężeniu reduty Trąmpczyńskiego. – Kiedy w czerwcu 1863 roku doszło do natarcia pułkowników Goriełowa i Riedeczkina wraz z 5 rotami piechoty, setką kozaków, szwadronem huzarów i 3 działami, epicentrum walk znalazło się poza obszarem reduty, na pobliskim wzniesieniu, także dogodnym do walki obronnej, zwanym Polską Kępą. Takie ustalenia zmieniają dotychczasowe spojrzenie na tę potyczkę, która rozegrała się wokół naturalnego szańca, a nie tylko w obrębie zbudowanej fortyfikacji ziemnej – twierdzi Pałys.

Jego zdaniem tegoroczne badania pozwoliły precyzyjnie ustalić kierunki natarcia, intensywność ostrzału z broni palnej i artyleryjskiej, a także rodzaje broni palnej używanej przez Rosjan i Polaków.

– Znaczna liczba odnalezionych przez nas kartaczy, amunicji karabinowej (9 odmian) i ich zasadnicze skupisko po zachodniej stronie wzniesienia, w osi lizjery lasu, z którego atakował nieprzyjaciel, wiernie oddaje opis walk znany z literatury historycznej. Trąmpczyński dysponujący redutą i pobliskim wzniesieniem oraz wykorzystując położenie naturalne (bagna, rzekę) przez trzy dni niemal bez strat odpierał ataki wroga zadając mu dotkliwe starty i zmuszając do wycofania – opowiada Pałys.


Pozostałości bitwy wkrótce po odkryciu. Fot. Exploratorzy.pl

Miejsce i przebieg bitwy zostały potwierdzone tegorocznymi badaniami i uzupełnione o dodatkową wiedzę. – Być może badania będą przez nas kontynuowane, a na pewno efekty naszych prac znajdą się w osobnej publikacji na ten temat – zapowiada Pałys.

Dawna osada z epoki brązu?

Podczas badań z użyciem wykrywaczy metali prowadzonych w różnych miejscach związanych z redutą i terenem walk powstańczych, poszukiwacze odkryli też dwie głownie sztyletów – brązową oraz prawdopodobnie miedzianą. Oba okazy spoczywały płytko tuż pod powierzchnią ziemi i nie towarzyszyły im inne zabytki.


Jeden z odkrytych sztyletów. Fot. Exploratorzy.pl

– Pierwsza głownia ma kształt zbliżony do trójkąta. W jej górnej partii wykonano trzy otwory, a w dwóch z nich zachowały się niewielkie nity. Najpewniej za ich pomocą łączono klingę z drewnianą, kościaną, rogową lub metalową okładziną rękojeści. Drugi egzemplarz, nieco większy, ma smukłe, spłaszczone ostrze, które lekko rozszerza się ku górze – opisuje zabytki Łukasz Karczmarek, archeolog z PMA.

Jak tłumaczy, głownie sztyletów w epoce brązu są nieliczną kategorią zabytków po wschodniej stronie Wisły. Klingi zbliżone kształtem i wymiarami do egzemplarza z nitami znane są głównie z terenów Śląska, Wielkopolski oraz Pomorza, dlatego odkrycie dokonane pod Drążdżewem wydaje się wyjątkowe. Analogii do drugiego sztyletu nie udało się jeszcze odnaleźć.

– Sztylet z nitami uznać należy za import pochodzący najprawdopodobniej z obszaru kultury unietyckiej i wstępnie datować go można na wczesną epokę brązu (ok. 2000-1700 p.n.e.) – twierdzi Karczmarek. Ustalenie szczegółowej chronologii drugiej głowni sprawia trudności ze względu na brak podobnych zabytków. Pewne cechy wskazują jednak, że okaz ten można datować na czasy z przełomu neolitu i wczesnej epoki brązu (schyłek III tys.).


Sztylet z nitami. Fot. Exploratorzy.pl

– Być może zabytki te świadczą o pradziejowym osadnictwie. Nie bez znaczenia jest też wyniesienie terenu i obecność rzeki w pobliżu. Jednak tę hipotezę należałoby potwierdzić badaniami archeologicznymi na miejscu, aby odrzucić ewentualność luźnego i przypadkowego zagubienia zabytków – wyjaśnia Witold Migal, archeolog.

Współpraca kluczem do sukcesu

Badania pod wsią Drążdżewo, powiat Maków Mazowiecki, prowadziło Mazowieckie Stowarzyszenie Historyczne „Exploratorzy.pl” przy udziale archeologa Witolda Migala. Zgodę na poszukiwania prowadzone z użyciem wykrywaczy metali wydał z upoważnienia Mazowieckiego Wojewódzkiego Konserwatora Zabytków, Wojewódzki Urząd Ochrony Zabytków, delegatura w Ostrołęce.

– Odkrycie sztyletów to duża sensacja. Nie znamy w tym rejonie takich okazów. Kiedy otrzymamy szczegółowe sprawozdanie z prac MSHE założona zostanie karta ewidencyjna (AZP) dla nowo odkrytych stanowisk archeologicznych – mówi Małgorzata Balcerzak z Wojewódzkiego Urzędu Ochrony Zabytków w Ostrołęce.

Odkryte zabytki trafią do Muzeum Regionalnego w Przasnyszu, a obecnie zostały przekazane archeologom do opracowania. – Mam nadzieję, że finalnie znajdą swoje miejsce na ekspozycji muzealnej – mówi Robert Wit Wyrostkiewicz z MSHE.


Kolekcja zabytków znalezionych w rejonie reduty Trąmpczyńskiego. Fot. Exploratorzy.pl

– W tym roku odkrywaliśmy z archeologami najsłynniejszą fortyfikację ziemną z czasów Powstania Listopadowego – Redutę Ordona. Tym razem udało się nam odkryć jedyną zachowaną redutę z okresu Powstania Styczniowego – Redutę Trąmpczyńskiego. To były kolejne już badania, odkrycia i przekazanie zabytków ruchomych do placówek muzealnych. W Polsce muzea, urzędy konserwatorskie i archeolodzy rzadko współpracują z poszukiwaczami, ale niemal zawsze taka współpraca kończy się wyjątkowymi odkryciami – twierdzi Wyrostkiewicz.

Kończący się właśnie 2013 r. był Rokiem Powstania Styczniowego. Rozpoczęło się ono 22 stycznia 1863 r., kiedy powstańcy zaatakowali rosyjskie garnizony w Królestwie Polskim. W ciągu trwających ponad 1,5 roku walk miało miejsce ponad tysiąc bitew i potyczek, w których wzięło udział co najmniej 150 tys. powstańców.

Powstanie miało przez cały okres charakter wojny partyzanckiej, a używanie fortyfikacji, takich jak reduta Trąmpczyńskiego, było wielką rzadkością. Oddziałom polskim nie udało się opanować na dłużej większego terytorium, a władze powstania nie miały stałej siedziby. Józef Trąmpczyński poległ w lipcu 1863 r.

RWW

źródło: Za Serwisem Archeologicznym Archeowiesci.pl

Dodaj komentarz

Post Navigation